PBU
Trzeci Nabór Wniosków Survey

Opowieści z projektów - 2. Biały słoń z Karpat

14 / 08 / 2019

Za każdym projektem PBU zawsze ukryta jest historia. Czasami są to historie ludzi, na których życie duży wpływ miały projekty. Są też historie ludzi zaangażowanych, realizujących z pasją swoją misję, którzy zainicjowali zmiany w swoich regionach. Bywa również tak, że to miejsca są prawdziwymi bohaterami naszych opowieści. Miejsca, które mogą wiele opowiedzieć o burzliwej historii pogranicza, związane z losami ludzi, którzy tu mieszkali. Z przyjemnością przedstawiamy historię wyjątkowego miejsca i obiektu, który będzie rewitalizowany w ramach projektu i celu tematycznego bezpieczeństwo. Mamy nadzieję, że ten projekt będzie początkiem nowej historii.

Kiedy będziecie podróżować po ukraińskich Karpatach przez pasmo Czarnohory, zaskoczy was widok dużego budynku o ciekawej bryle usytuowanego na samym szczycie góry. Ten lokalny punkt orientacyjny to obserwatorium na górze Pop Iwan, zbudowane w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Obserwatorium od 70 lat stopniowo popada w ruinę.

Jego genius loci nieustannie przyciąga podróżników oraz inspiruje artystów i pisarzy. To właśnie w tym opuszczonym obserwatorium w górach rozgrywa się powieść „Dwanaście obręczy” Jurija Andruchowycza,  „Z góry na dół. Księga strachów” Tanii Malarchuk oraz „Biały słoń” autorstwa Marii Rymar. „Biały słoń” to lokalna nazwa obserwatorium, ponieważ jego pokryty lodem i śniegiem budynek przypomina gigantyczne zwierzę. „Biały słoń” oznacza także cenną, ale bezużyteczną rzecz. Taki był właśnie smutny los tego wspaniałego budynku – opuszczonego, zaniedbanego i niszczejącego z upływem czasu.

W pierwszej połowie XX wieku Pop Iwan został wybrany jako miejsce ambitnego projektu polskiego rządu (w tym czasie było to terytorium II Rzeczypospolitej Polskiej) - budowy obserwatorium astronomicznego. Budowa rozpoczęła się w 1936 roku i była dużym, skomplikowanym przedsięwzięciem. Prawie 800 ton materiałów budowlanych zostało dostarczonych ze stacji kolejowej Worochta na szczyt Popa Iwana (około 70 km). W ciągu dwóch lat na szczycie góry wzniesiono budynek w kształcie lustrzanego odbicia litery „L”. Został on okrzyknięty mianem „monumentalnego”. Ściany wykonane z wapiennych bloków miały 1,5 metra grubości. Budynek miał pięć pięter, 43 pokoje, 57 okien i został wyposażony w najnowocześniejsze technologie. Obserwatorium astronomiczno-meteorologiczne im. Marszałka Józefa Piłsudskiego zostało otwarte 29 lipca 1938 r. Kierownikiem obserwatorium został Władysław Midowicz, geograf i meteorolog pochodzący ze wsi Mikuliczyn, który przeprowadził się do obserwatorium wraz z żoną i pięcioletnim synem.

Niestety Obserwatorium działało tylko przez rok. 1 września 1939 r. wybuchła II Wojna Światowa, po czym 18 września wszyscy pracownicy musieli opuścić budynek. Cały cenny sprzęt i dokumenty zostały usunięte lub zniszczone. Władysław Midowicz wyemigrował na Węgry, następnie mieszkał w Indonezji i Australii, ale zawsze miał przy sobie klucze do obserwatorium. Na łożu śmierci przekazał je profesorowi Kreinerowi z prośbą o dostarczenie ich na Uniwersytet Warszawski. Tam są przechowywane, czekając na otwarcie nowych drzwi do odbudowanego obserwatorium.

Dopiero w 2000 roku kwestia rewitalizacji obserwatorium została ponownie poddana pod dyskusję. Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego wraz z Przykarpackim Uniwersytetem Narodowym im. Wasyla Stefanyka opracowały wspólną wizję jego przyszłości. Wspólnym pomysłem była nie tylko przebudowa budynku, ale także nadanie mu nowego przeznaczenia – funkcji edukacyjnej i badawczej oraz do zwiększenia bezpieczeństwa w górach.

Pomysł został poparty zarówno przez polski, jak i ukraiński rząd. W pierwszej kolejności zabezpieczono fundusze, po czym przystąpiono do prac remontowych. Budynek został oczyszczony ze śmieci, których warstwa była wysokości dorosłego człowieka! Prace rekonstrukcyjne obejmowały w szczególności wymianę podłóg oraz konstrukcji dachu pokrytego mosiężną płytą. Następnie powstało kamienne ogrodzenie i brama, a kilka pokoi przystosowano do tymczasowego zakwaterowania.

Od 2017 r. funkcjonuje tu stacja ratunkowa, w której na stałe mieszkają pracujący na zmiany ratownicy IV Wyspecjalizowanego Zespołu Poszukiwawczo-ratowniczego Państwowej Służby Ratunkowej w Obwodzie Iwano-Frankowskim. Dzięki temu obserwatorium Popa Iwana jest obecnie uważane za najwyższe zamieszkałe miejsce na Ukrainie.

Projekt „Adaptacja dawnego obserwatorium na górze Pop Iwan na potrzeby centrum szkoleniowego górskiego pogotowia ratunkowego” (PIMReC), finansowany w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020, jest kolejnym znaczącym krokiem w rewitalizacji tego wyjątkowego miejsca. Projekt został opracowany przez Przykarpacki Uniwersytet Narodowy im. Wasyla Stefanyka, Uniwersytet Warszawski, Służbę Ratowniczą w Obwodzie Iwano-Frankowskim oraz Grupę Bieszczadzką Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Projekt pomoże stworzyć wysoce wydajny całodobowy punkt ratownictwa górskiego oraz centrum szkoleniowe. „Będąc ważnym ośrodkiem badawczym, będzie to jedna z najlepszych górskich szkół ratowniczych, w której ratownicy zostaną przeszkoleni, a załogi przygotowane do pracy w obserwatorium.” - wyjaśnia Igor Tsependa, rektor Przykarpackiego Uniwersytetu Narodowego im. Wasyla Stefanyka. Cel ten zostanie osiągnięty poprzez remont pomieszczeń i ich dostosowanie do celów punktu ratunkowego oraz obiektu szkoleniowego. Polscy i ukraińscy ratownicy górscy wezmą również udział we wspólnych szkoleniach, koncentrując się na najnowszych technikach ratowniczych, w różnych warunkach pogodowych. Zespół projektowy planuje również stworzyć trwały system reagowania kryzysowego. W tym celu utworzona zostanie platforma usług elektronicznych służąca wymianie informacji i know-how między polskimi i ukraińskimi zespołami ratowniczymi, pomagająca jednocześnie turystom w bezpiecznych wędrówkach po górskich szlakach. Wymienione działania zwiększą umiejętnosci ratowników górskich i wolontariuszy, przyczynią się do rozwoju kompleksowego systemu ratownictwa wysokogórskiego oraz zwiększą świadomość w kwestii bezpieczeństwa wśród społeczności pogranicza.

Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej, zauważa: „Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Obserwatorium w 2007 roku, tylko najwięksi optymiści mogli uwierzyć, że pewnego dnia zostanie ono odnowione”. Obserwatorium wiele znaczy zarówno dla niego, jak i dla Igora Tsependy, a także dla wielu innych osób - naukowców, badaczy, ratowników i wolontariuszy. Wszyscy z dumą przyczyniają się do jego odrodzenia oraz mają nadzieję, że ich wspólne wysiłki pomogą uczynić tę niezwykłą atrakcję turystyczną bardziej dostępną i bezpieczną, dzięki czemu więcej osób będzie mogło ją odkryć.

Czy ta strona była przydatna?