Cross-border Cooperation Program Poland-Belarus-Ukraine 2014–2020 Logo - back to the main page of the website
    • english
    • polish
    • by
    • ua
    • czcionka

    • A
    • A
    • A
30 lat Interreg

Historie z projektów - 10. Karpacka przygoda kulinarna

30 / 06 / 2020

 

Projekty transgraniczne, to nie tylko wskaźniki, budżety, raporty i płatności. Mimo, że to nieodłączne elementy każdego z nich, to za każdym kryją się przede wszystkim konkretne idee, wartości i marzenia ludzi je realizujących, a także historie tych, którzy skorzystali na ich realizacji.

Chcemy przybliżyć Państwu część z nich poprzez „Opowieści z projektów” – cykl, w którym pokazujemy ten bardziej ludzki wymiar (ale i zwierzęcy – jak np. w odc. I) naszych wybranych projektów. Zapraszamy do lektury.

Zatrzymajmy się w tym miejscu, czas na obiad! Zjedzmy, zanim to wszystko wystygnie - Yaroslava nas pospiesza. Jest niecierpliwa, ponieważ nasza dyskusja się przeciągnęła. W mgnieniu oka stół został przykryty haftowanym obrusem, na którym zaczęły się pojawiać dania. Ich nazwy brzmią dla większości z nas obco - „oszipok”, „knysz” „machanka”, „tarchanyky”, „liutyi syr”, „kisełycia”. Rozpoczęła się uczta - wszyscy w milczeniu delektowali się posiłkiem. Potem zaczęliśmy rozmawiać, komplementując gospodynię za jej kuchnię, omawiając potrawy i przepisy. O dziwo, nawet tradycyjne „pierogi” smakują tutaj inaczej, z miękkim, topiącym się ciemnym ciastem z mąką żytnią.

Na twarzy Yaroslavy widać było radość i dumę. To tak, jakby w jej domu wydarzyło się coś ważnego. Dla mnie zawsze ważne było, aby w naszym domu moja rodzina miała dobre jedzenie. Nawet jeśli życie było ciężkie, oboje rodzice pracowali przez cały dzień w kołchozie i wokół domu. To moja babcia była tą osobą, która wprowadzała w kuchni „magię”. Podczas gotowania często śpiewała i wiecie co? Niektóre piosenki dotyczyły jedzenia, naszych tradycyjnych potraw, jak ta o dwóch dziewczynach, które dyskutowały na temat gotowania w drodze na wiejskie tańce.

Natura i lata burzliwej historii nie były zbyt łaskawe dla Bojków - karpackiej grupy etnicznej, zamieszkującej obecnie obszary Karpat w trzech obwodach ukraińskich i województwie podkarpackim w Polsce. Góry, mało urodzajne gleby, niedobór gruntów i trudne warunki pogodowe przez większość roku zawsze były charakterystycznymi cechami terenów, które zamieszkują Bojkowie. Musieli oni więc stworzyć swoją autentyczną kulturę kulinarną w oparciu o to, co dała im ich ziemia: głównie ziemniaki, kapustę, fasolę, groszek, żyto i owies (tu nie rośnie pszenica), olej lniany, produkty mleczne (w tym sery), czasami mięso, w tym dziczyzna. Wszystko to wzbogacone o lokalne smakołyki - grzyby leśne, ryby złowione w górskich rzekach, jagody i zioła. Produkty te, choć proste, uruchomiły fantazję lokalnych mieszkańców, którzy stali się mistrzami w warzeniu serów i przygotowywaniu potraw mięsnych (zwłaszcza wędzonych). Wiedzą oni, jak przyrządzać różnorodne grzyby, ich przepisy na potrawy z ziemniaków i kapusty są bezcenne, podobnie jak ich pieczywo i desery z dodatkiem miodu, orzechów laskowych i jagód. Dania te są nie tylko pyszne, lecz opowiadają również historię tej ziemi, jej mieszkańców i tradycji. Kultura kulinarna jest istotną częścią folkloru Bojków ze specjalnymi potrawami podawanymi tylko w określone święta (np. „karachun” w Wigilię Bożego Narodzenia), rytuałami kulinarnymi i kuchennymi, licznymi przesądami związanymi z jedzeniem, a nawet pieśniami związanymi z tradycyjną kuchnią.

Nasze dzieci przepadają za pizzą i hamburgerami, a wielu z moich przyjaciół naprawdę lubi współczesną kosmopolityczną kuchnię, zawsze chętnie próbują egzotycznych produktów i śledzą modnych blogerów kulinarnych. Ale kiedy zabieramy ich w Karpaty, gdzie próbują lokalnych domowych potraw, nagle zmieniają podejście. Odkrywają coś nowego i chcą odkrywać więcej. - dzieli się swoimi przemyśleniami Liubov Horbatsio, koordynator projektu „MountainTaste”. Chcieliśmy, aby Kuchnia Bojkowska stała się popularna, ponieważ lokalne jedzenie jest istotnym elementem każdego doświadczenia podróżniczego, to także świetny sposób na urozmaicenie oferty turystycznej i wygenerowanie źródła dochodu dla mieszkańców. Ale osobiście uważam, że dziedzictwo kulinarne jest cenne samo w sobie i zasługuje na włączenie go do naszego codziennego życia, ponieważ jest zdrowe , a jednocześnie niedrogie. Zespół projektowy zbiera obecnie stare przepisy i powiązane z nimi informacje, w celu stworzenia tradycyjnej książki kucharskiej. Przepisy są również regularnie publikowane w social mediach: Kuchnia Bojkowska/Автентична Бойківська кухня (Facebook) oraz @mountain_taste (Instagram). W tym roku partnerzy z obu krajów planują zorganizować również festiwal kulinarny, podczas którego Bojkowskie gospodynie domowe będą częstować wszystkich lokalnymi specjałami. W naszej pracy doświadczenie i umiejętności ludzi kontynuujących tradycję są bezcenne. Tacy ludzie, Bojkowskie kobiety i mężczyźni, są naszymi „gwiazdami” - mówi Liubov.

Yaroslava Petrykiv, lub po prostu „Pani Slava”, jedna z takich „gwiazd”, jest osobą, która ma wrodzony talent do gotowania. Nie wahała się przy wyborze zawodu po ukończeniu szkoły średniej – zdobyła zawód kucharza, a potem pracowała w stołówkach i kawiarniach. Nawet gdy nie miała stałej pracy, mogła zarabiać na życie gotowaniem na weselach oraz uprawą i sprzedażą truskawek. Pewnego dnia zaproponowano jej zorganizowanie „Bojkowskiej kolacji” dla turystów. Propozycja padła od przewodnika, który zabierał mieszkańców Lwowa i Truskawca na krótkie wycieczki w Karpaty. To wydarzenie otworzyło nową kartę w jej życiu. Od tego czasu przyjmuje gości z całego świata. Obiady zamieniły się w małe przedstawienia z muzyką, śpiewem i śmiechem. Gdy jej „imprezy” stały się bardziej popularne, uświadomiła sobie, jak cenna jest jej wiedza, pamięć i umiejętności. Ale także, jak ważne jest wspólne jedzenie. Czasami widzę łzy w oczach ludzi. Przyszło mi do głowy, że duże spotkania rodzinne, podczas których ludzie mogą jeść, rozmawiać i śpiewać, są obecnie dość rzadkie. W dużych miastach ludzie czasami żyją, nawet nie znając swoich sąsiadów. Starsi ludzie są często samotni, ich dzieci są zawsze zajęte pracą. Nie mają wielu szans na spotkanie przy stole, wspólny śmiech i śpiew. To właśnie dajemy ludziom, oprócz tradycyjnych dań. Potem wracają oni do domu z naszymi przepisami i naszymi piosenkami, zabierając ze sobą część Karpat!

Chociaż projekt obejmuje swym zasięgiem wszystkie tereny zajmowane przez Bojków na Ukrainie i w Polsce, zespół projektowy postanowił przeprowadzić główne działania w wiosce Dovge w rejonie Drohobycza (UA), która leży nieco na uboczu Karpat. Chcieli w ten sposób promować te mniej turystyczne, ale jakże interesujące miejsca z piękną przyrodą i żywym duchem przeszłości, wzbogacając doświadczenie odwiedzających o degustację tradycyjnej kuchni Bojkowskiej oraz zachęcić lokalne gospodynie domowe, rolników i drobnych producentów do pełnego wykorzystania swoich talentów.

Dzięki wsparciu finansowemu Unii Europejskiej w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020 realizowany jest projekt „Przywrócenie i zachowanie tradycji kulinarnych w celu promowania dziedzictwa kulturowego górskich regionów przygranicznych”.

Czy ta strona była przydatna?

Bardzo przydatna
Bardzo przydatna
Może przydatna
Może przydatna
Nieprzydatna
Nieprzydatna